Śledzik po rzymsku

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jestem w kuchni.
Gotuję zupę pimidorowa. 😉
W szafce szukam ryżu (dlaczego ja ciągle czegoś szukam?).
Za słojem z płatkami owsianymi natykam się na sreberko. Czekoladka! Pożeram.

Wchodzi A.
– Mamooo, odplącz mi to – mówi.
Nachylam się.
– A co ty tam jesz!?! – mówi rozglądając się szybko po kuchni.
– Tooo, eee, śledzik z cebulką – mówię od niechcenia i szybko markuję mieszanie w garze.


A od jutra oprócz “śledzika”… pizza, pasta, pesto!
Rzym!
Do 29 maja poza siecią! 🙂 Ale wrócę! Chyba.


Pozdrawiam
Kura

PS Na zdjęciu A. w Rzymie w zeszłym roku.

Jazda

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedziemy samochodem.
Jedziemy i jedziemy.

G.i A. siedzą z tyłu w uwiązane w swoich fotelikach.
Między fotelikami jakieś 30 centymetrów zapchane plecakami, książkami, papierkami i kredkami.
Nagle A. mówi do G.:
– Pobawimy się w berka?


Rozrywka w samochodzie:
– poziom zaawansowany – berek.
– poziom mistrz – zabawa w chowanego
– poziom Nobel – “Tato (kierowco), bawisz się z nami?”

🙂

Pozdrawiam
Kura

PS Na zdjęciu berek – wersja zewnętrzna.

Myśli

Jestem w kuchni (no naprawdę, co za przypadek;))
Gibię się na jednej nodze na krześle. Hałasuję w szafce w poszukiwaniu nożyka do miksera.
Wchodzi A.
– Mamoooo, a czy ty masz jakieś myśli? – pyta, przyglądając mi się podejrzanie.

Zastygam zaskoczona. Patrzę w okno.
I po co człowiekowi tyle tych rzeczy, i żeby już przestało tak ciągle padać, i co bym teraz robiła, gdybym nie miała dzieci, i czy mieszkać tu czy tam, dlaczego wszystko jest pakowane w tyle tego plastiku, i czy kiedyś będę miała talię, i…

– Mamooo? – przypomina o swoim istnieniu A.
– Tak? – mówię.
– To ja poproszę te z orzeszkami – mówi A.odchodząc podskakującym krokiem.


A Wy macie czasami jakieś ?

😉

Pozdrawiam
Kura
kura-kura.pl
PS “Myśli” – wymowa słowa müsli wg. A.

Głuptaska

smutne oczy

Monachium.
Stoimy w milczeniu przed przejściem dla pieszych.
Obok nas czeka jakiś mężczyzna w chmurach dymu papierosowego.
– Mamooooo, a dlaczego ten pan pali papierosy? – pyta A. przyglądając się palaczowi.
– Bo jest głuptasem – mówię nonszalancko.
Pan odwraca głowę w moim kierunku i szczerząc się radośnie mówi…. “dzień dobry”.

🙂

Pozdrawiam
Kura głuptaska językowa
PS Na rysunku przedszkole A. Choć to trochę nieprawda, ponieważ tam nie można palić , bo “pani nie pozwala”

Plama

plama

Jesteśmy na pizzy.
Brodoziak stawia na stole szklanki z sokami.
– Tylko nie pozalewajcie się jak zwykle! – B.mówi kąśliwie do G.i A., przy okazji potrącając jeden z napojów i rozlewając go na pizzę A., swoja pizzę, stół, serwetki i kilka kropli na spodnie.

A radości i śpiewom nie było końca….

🙂

Pozdrawiam
Kura
PS Mała rzecz, a cieszy. 😉