Po 13 godzinach jazdy urozmaiconej śpiewami, graniem na gitarce, narysuj mi kotka (prośba do kierowcy), mamoooo, powiedz coś, ona na mnie trzyma rękę, to moja noga tu pierwsza leżała, nie twoja, chcemy siku, chcemy siku, chcemy siku, chcemy siku, czy możesz mi wydłubać to masło, bo ja nie lubię z masłem, taatooo masz sznurek?, zginął mi koralik, nie mogę jechać bez niego, on mi jest pilnie potrzebny, zaraz zglodujemy, chcemy lasagne albo lody, ten okruch mnie gryzie zabierz go, pośpiewamy wam dobra?

I wtedy już nie pamiętasz które to były święta.

Jingle bells, ji ji ji ji ngleeeee bells….
🙂


Pozdrawiam
Kura z uwiądem odnóży i ubytkiem neuronów
PS Widok za oknem w czasie jazdy