Jestem w łazience.
Samotność nie trwa długo.
Wchodzi A.
Przygląda się.
– Ale masz mamooo ładne bijusty – mówi z podziwem.
Usatysfakcjonowana własnymi bijustami sięgam po mydło.
– I tak ładnie wiszą! – dodaje A. wychodząc.

To się nazywa komplement dołujący.
=D

Pozdrawiam
Kura

PS To w dymku, to zegar…wahadałowy.