– Mamoooo, a ty też masz mamę? – pyta A.
– No oczywiście, przecież Bula (babcia – babula- bula) Jola jest moją mamą – mówię wesoło.
– Oooo! A ona też miała mamę? – pyta dalej A.
– Tak!
– A jej mama też? – docieka A.
– Każdy miał mamę! – mówię szczerząc się z pytania.
Cisza.
– A skąd się wzięli ludzie, kiedy nie było jeszcze „mam” na świecie? – A.pyta zaskoczona własnym pytaniem.

Drodzy Czytelnicy,
dziś są urodziny jednej z twórczyń ludzkości. Mojej Mamy!
Chciałabym jej podziękować za miliondwieścietrylionówpięćset rzeczy.
Ale przede wszystkim za to, że zawsze  mi mówiła, aby szukać we wszystkim tej drugiej, dobrej strony, że ludzie są fajni i tylko pośmianie się z samych siebie uratuje nas przed szaleństwem.

Gdyby nie ona byłabym pewnie smutną trzciną na wietrze*.

Sto lat Mamo!

Pozdrawiam
Kura
PS *za Blaise Pascal (pozdrawiam Pana od polskiego z liceum) 😉