Wieczór.
Jesteśmy w domu, a Brodoziak nadal w pracy.
Myję Alę, a G.szoruje zęby.

Dzwoni telefon.
– To ja – mówi Brodoziak.
– To ja – mówię ja.
– Właśnie wychodzę z domu – mówi B.
– Yyyy? – reaguję błyskotliwe.
– Eee, co ja mówię. To znaczy z pracy – B. poprawia się szybko.

Najgorsi są ci domatorzy…

Pozdrawiam
Kura
www.kura-kura.pl
PS Na rysunku Brodoziak bardzo zarobiony.