Oglądam zdjęcia na nk.

Na jednym ze zdjęć mężczyzna z bródką, lekkie zmarszczki wokół oczu i ciemne włosy, choć tu i tam siwiejące.
Twarz wydaje mi się znajoma.
Wołam Brodoziaka.

– Czy to, przypadkiem, nie jest twój kolega? – pytam Brodoziaka.
B. przygląda się w skupieniu, prawie dotykając nosem ekranu (ach! ten sokoli wzrok). Dogłębnie analizuje cechy biometryczne i oddala się mrucząc.
Oglądam dalej.

B.wraca po chwili.
– Chyba wiem, wiem! Pokaż go jeszcze raz! – krzyczy mi nad uchem.
Pokazuję.
– To przecież P.! Ale dziad z niego, ale dziad! Niesamowite, tyle lat, to P.! – B.ekscytuje się odkryciem.
– No, ale przecież… – zaczynam nieśmiało.
– Niesamowite, niesamowite! – B.przejawia brak kontaktu.
– Ale przecież, przecież to jest kolega z twojej klasy – zauważam nieśmiało.
– Niesamowite, że to on,! Ale dziad. Naprawdę to on? – B.zdaje się dyskutować sam ze sobą.
– Ale przecież on jest z twojej klasy, dokładnie w twoim wieku….
🙂

 

Wszystkim prawdziwym Dziadkom, i tym z tej samej klasy, wszystkiego najlepszego z okazji dzisiejszego święta!

 

Pozdrawiam
Kura nawet o 2 lata starsza od B.