Jestem w kuchni.
Z pokoju słychać wycie  (czytaj G.i A. mnie wołają).
– Mamooooo, chodź na chwilę, na chwiiiiiilę!
W trosce o zdrowie psychiczne sąsiadów idę sprawdzić o co chodzi.

W pokoju wśród pobojowiska wiruje A. z papierową konstrukcją na głowie.
– Nawet nie wiesz kim Ala jest, no nawet nie wiesz! – krzyczy do mnie G.
– Papierowym smokiem? – mówię rechocząc, bo „miss skupu makulatury” ciśnie mi się na usta…
– No co Ty! – mówi oburzona G. –  Ala jest królową!

A. gibie się lekko. Papierowe dzieło zsuwa się trochę na czoło.
– Nie ruszaj się tak – wrzeszczy G.
A.posłusznie zamiera.
– Podsuń koronę tak do góry, podsuń do góóóry, podsuuuń, bo teraz to jesteś kucharką!

…O matko, ja tu w tej kuchni, a wystarczyło tylko koronę lekko do góry sobie przesunąć…

Pozdrawiam
Kura