Jedziemy metrem.
Naprzeciwko para w uścisku.
– Czy to jest pan tej pani? – pyta G.
– Tak – mówię, rzucając okiem na miłość.
– A czy to jest pani tego pana? – G.gapi się dalej.
– Tak – mówię już nie patrząc.
– A ja widziałam tego pana z inną panią! – oznajmia G.
!!!

Komunikacja publiczna szkodzi kondycji… psychicznej.

Pozdrawiam
Kura
PS Dobrze, że Brodoziak jeździ do pracy rowerem. Nie ma warunków do ściskania się w metrze z „inną panią”.