Przechodzę przez pokój.

Na półce z książkami, na małej miseczce, leży samotny gumiś (narodowa „potrawa” niemiecka) ukryty zapewne przez Brodoziaka (fana gumisiów).

Powoli nadgryzam gumisia i oglądam jego żelowaty przekrój.

Nagle! Wchodzi G.zaskakując mnie z połową gumisia w ręku.
– A co robisz? – mówi z wyrzutem.
– Ja? – pytam głupio.
– Mówiłaś przecież, że to bardzo niezdrowe! – G. mruży oczy.
– Ja… ja… ja tylko… sprzątam – mówię.

Potem człowiek zastanawia się skąd ma fałdy.
Strzeżcie się porządków!

🙂
Pozdrawiam
Kura