Wieczór. Jestem w kuchni. Przychodzi A.
– Mamo, przypomniało mi się! Musisz na jutro wypić 5 butelek wina – informuje mnie A.
– Słucham?!? – bulgoczę herbatą.
– Pięć. Potrzebuję na jutro takie kroki. Takie od butelki. Na plastykę. Pani kazała przynieść – mówi A.przewracając oczami na znak tego, że nic z tego życia nie rozumiem

Pani wspomniała o tym najpewniej dziś na ostatniej lekcji…
…albo we wrześniu.
🙂

Pozdrawiam
Kura