Wieczór.
Przemykam chyłkiem  do łazienki.
Po kilku chwilach łomot (“proszę pukaj wchodząc do łazienki“).
Wpada G.
– Muniu, a co ty tutaj znowu (?!) robisz? – pyta zdziwiona G.
– Jak to znowu? – pytam zza piany.
– Tylko się myjesz i myyyjesz, iii myyyyyyjesz – G.faluje rękoma.
– A czy ja mogę trochę odpocząć? – pytam naburmuszona.
– Jak to odpocząć? – G. robi wielkie oczy.
– Tak po prostu, chcę sobie odpocząć – mówię z lekką pretensją.
– Ja dobrze wiem, że ty chcesz tu sobie OD NAS odpocząć. Tak, wiem właśnie! – G.robi płaski wzrok.
– Ja.. bo, eee, chciałam właśnie, ja, no… – jąkam się.
– My od ciebie nie chcemy nigdy, ale to przenigdy odpocząć! A ty, a ty tak! To bardzo nieuprzejme jest!

Pozdrawiam
Kura za bardzo umyta i nie za bardzo uprzejma