Oglądamy zdjęcia z wyjazdu.
1, 2, 3, 4.
Numer 5. Jakaś wielorybowata postać. Nie znam.
6, 7, 8.
Numer 9. Znowu ona. Już ją gdzieś widziałam.
10, 11, 12.
13. O matko! to ja przecież!
– Ale jestem tłusta!!! – wyrywa mi się okrzyk.
Brodoziak w niezmąconym spokoju naciska klawisz „dalej”.
– Ja ciebie taką lubię – mówi między 16 a 17.
– Jaką taką? – zastygam.
– No taką jaka jesteś, lubię – mówi dziubiąc w strzałkę na klawiaturze.
– No wiesz, jak możesz mówić, że jestem tłusta! – mówię zbulwersowana.
– Ja nic takiego nie powiedziałem – wykręca się B.
– Właśnie, że tak! – mówię z wyrzutem.
– Że co tak? – B.odrywa się od klawiszy.
– Że nic nie rozumiesz! – zła marszczę brwi.
– Nie rozumiem, czego nie rozumiem? – B.patrzy na mnie pytająco wielkimi oczami.

Kobiet.

„Un’altra te
dove la trovo io…” *
😉

Pozdrawiam
Kura
** gdzie znajdę drugą taką jak ty…
*fragment piosenki – Eros Ramazzotti „Un’altra te”.